Głogów, Polska

POLSKA NIEZNANA #3. GŁOGÓW

Kolejny raz pobudka o 4 rano, taksówka mknąca przez dopiero budzące się ze snu miasto, przejście przez kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku, wreszcie oderwanie kół samolotu od ziemi. Następnie wynajęty samochód czy kolejna taksówka, aby dotrzeć do miejsca na przysłowiowym końcu świata. Tak często wygląda moje życie służbowe i tak było i w tym przypadku – gdyby nie praca, to pewnie nigdy bym nie trafiła do Głogowa. Co słyszałam wcześniej o Głogowie? Nic oprócz tego, że jego mieszkańcy żyją dzięki wydobyciu miedzi w regionie. Trafiam do hotelu z widokiem na rynek. Cztery gwiazdki na wejściu nie robią na mnie wrażenia – to jedno z najczęstszych skojarzeń, które mam w związku z pracą. Nigdy nie ma możliwości, aby w pełni (albo w ogóle) skorzystać z ich przebogatej oferty, bo praca w terenie de facto zajmuje dużo więcej czasu, niż standardowe 8 godzin za biurkiem. Zdecydowany plus głogowskiego hotelu to poniższy widok, którym mogę napawać się zarówno podczas zachodu jak i wschodu słońca.

20140923_162716_2

Jadę do klienta, gdzie wkrótce okazuje się, że jego biuro jest otwarte tylko do 14. Od wczesnych godzin popołudniowych jestem więc już wolna i wiedziona piękną słoneczną pogodą ruszam na spacer. Głogów to jedno z tych miast, które zostało doszczętnie zniszczone podczas II Wojny Światowej, dlatego więc jego rynek wygląda nieco groteskowo. Budynki jedynie luźno nawiązują do wcześniejszej zabudowy i zdecydowanie widać, że to dzieło lat 90., dodatkowo „upiększone” przez wszechobecną pastelozę. Jednak w promieniach słońca skłaniającego się już ku nieboskłonowi wygląda to nie tak źle, jak mogłoby w innych warunkach.

20140923_181341_2

20140923_181803_2

Idę dalej. Mijam monumentalny gmach ratusza z górującą nad nim flagą z biało-czerwoną szachownicą – barwami miasta Głogowa i strzelistą wieżą ratuszową. Dochodzę do barokowego kościoła, który nieodmiennie kojarzy mi się z tymi z Ameryki Środkowej i Południowej. Stoję i przyglądam się wspaniałemu kontrastowi granatowego nieba i ciepłożółtej fasady świątyni.

20140923_173732_2

20140923_173657_2

ratusz w Głogowie

20140923_175722_2

Kościół Bożego Ciała w Głogowie

Mijam jeszcze kilka ciekawych gmachów i dochodzę do ruin kościoła. Wszystko pięknie przystrojone przez zachodzące słońce. Po chwili zauważam jeden lumpeks i jako wielka fanka tego typu miejsc (co kiedyś zakrawało nawet na uzależnienie), wchodzę do niego bez zastanowienia. Udaje mi się stamtąd wyjść z pięknym jesiennym płaszczem, w moim ulubionym, intensywnym fiolecie. Kupiony za grosze, w stolicy kosztowałby pewnie trzy razy więcej. Korzystając z ostatnich promieni słońca tego dnia siadam w kafejce na rynku i wdaję się w konwersacje z kelnerką. Co tak właściwie można tu robić? – Większość mężczyzn w rodzinie pracuje w kopalni: albo pod ziemią, albo pełnią funkcje administracyjne. Gdyby nie miedź, to musielibyśmy stąd uciekać, a tak to można jeszcze godnie żyć – kwituje.  – A nie korci Pani czasami, by stąd uciec?  – pytam. – Jasne, że tak! Ale wątpię, że nawet w większym mieście moglibyśmy żyć na takim poziomie, jak tu. Po chwili zauważam stojak na rowery po przeciwnej stronie uliczki. Hasło „Głogów miastem pieniądza” nabiera większego sensu.

20140923_173902_2

20140923_180135_2_3

20140923_180956_2

20140923_180843_2

20140923_181446_2

Dzień chyli się ku końcowi, więc niestety nie mam już czasu, aby zobaczyć Zamek Książąt Głogowskich. Kieruję się nad Odrę w miejsce, gdzie nad rzeką jest przerzucony Most Tolerancji. Dlaczego Most Tolerancji? Z tego, co się dowiedziałam, to najpierw został pomalowany na różowy kolor, a później, nie wiem, czy z przekory, został nazwany w taki właśnie sposób? Czy mieszkańcy Głogowa są faktycznie bardziej tolerancyjni? Nie będę się wypowiadać na ten temat zaledwie po trzech dniach pobytu na miejscu.

20140923_183600_2

20140923_183941_2

20140923_184318_2

Biorąc pod uwagę, że firma, do której przyjechałam zamyka swoje podwoje już o 14, to znaczy, że pracuje się tam od 6. Dlatego więc następnego dnia wstaję, gdy jeszcze świta, aby móc z samego rana pojechać do klienta. Panorama Głogowa wita mnie poniższym widokiem, który działa na zmysły i rekompensuje mi tak nielubiane przeze mnie wczesne wstawanie.

20140924_064551_2

Dziękuję Ci mój drogi pracodawco, że pozwalasz mi poznać takie zakątki naszego kraju, do których bym pewnie nigdy z własnej woli nie zawitała, bo zwyczajnie nie spodziewałabym się tam niczego godnego uwagi. Nie ukrywam, że Głogów mnie pozytywnie zaskoczył. A wy znacie podobne urocze miejsca, które nie są powszechnie znane?

Podobał Ci się ten wpis? Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz.

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply panhoryzontu 01/02/2015 at 20:00

    Głogów znowu nie jest taki nieznany.
    Pamiętam, z klasy bodaj IV, na historii, obronę Głogowa przed Tatarami. 🙂

  • Reply Przyjazny Marciu 29/04/2017 at 14:49

    Głogów warto odwiedzić 🙂 Jest to zabytkowe miasto z historią gdzie można poczuć spokój,zobaczyć wiele atrakcji a także uprzejmości zaznać od tutejszych mieszkańców 🙂

    • Reply kamieverywhere 11/05/2017 at 07:53

      Ha, potwierdzam! 🙂

    Dodaj komentarz