Australia, Przemyślenia

SZÓSTY MIESIĄC W PODRÓŻY DOOKOŁA ŚWIATA – PODSUMOWANIE.

Luty to przełomowy miesiąc mojego pobytu w Australii. Po spędzeniu pół miesiąca z przyjaciółmi spakowałam plecak i pojechałam odkrywać inne zakątki tego kraju. Pierwszym przystankiem na mojej trasie była Tasmania. Jak wyglądał mój luty?

Rzucenie pracy

Na początku lutego przestałam pracować w malezyjskiej knajpie. Moja praca marzeń, czyli malowanie obrazów, to było tylko jednorazowe zlecenie, a ja nie miałam już specjalnie ochoty, by dalej pracować z dosyć niefrasobliwą właścicielką knajpy. Poza tym, cały czas miałam w głowie moje pierwotne plany. Z jednej strony pokochałam Sydney całym sercem, z drugiej wstępnie założyłam sobie, że spędzę w tym mieście maksymalnie 4 miesiące i później ruszę w dalszą drogę. Mimo, że przez pewien czas chodziła mi po głowie myśl, by zostać w tym mieście na dłużej, to koniec końców zdecydowałam się trzymać pierwotnego planu. Mimo tego, że udało mi się już wcześniej zobaczyć spory kawałek miasta, to postanowiłam, że połowę lutego spędzę na odkrywaniu tych zakątków miasta, których jeszcze nie znałam i przygotowaniach do wyjazdu. Z pewną nostalgią pożegnałam się więc z knajpą i poświęciłam czas na moje własne sprawy.

Wreszcie miałam czas zobaczyć sydnejski street art, odkryć nieznane do tej pory zakątki CBD i lepiej poznać Coogeee i Cronullę, która stała się moją ulubioną dzielnicą w Sydney. Mimo tych czterech miesięcy spędzonych w największym mieście Australii dalej czuję jego lekki niedosyt, wiem, że jest jeszcze dużo miejsc, które chciałabym w tym mieście zobaczyć. Sydney, może jeszcze kiedyś do Ciebie wrócę!

Jedno z moich ulubionych miejsc w Sydney - punkt widokowy pod obserwatorium

Czas z przyjaciółmi

Mimo, że były to aż dwa tygodnie, to minęły bardzo szybko, aż za szybko. W tym czasie zatrzymałam się u moich lokalnych przyjaciół, najpierw u Ani z bloga Anulla w krainie Oz, z którą spędziłyśmy wiele wieczorów na niekończących się rozmowach. Później spędziłam dużo czasu z Rohanem, australijskim fotografem, którego poznałam jeszcze w Warszawie.

Po chwili przyszedł czas na pożegnania, ostatnie wspólne piwa czy wina, których z braku czasu (tak, zupełnie już zatraciłam zmysł organizacji!) nie ze wszystkimi bliskimi zdążyłam wypić. Nie ukrywam, że kilka ostatnich dni przed wyjazdem było nieco nerwowych, może nawet bardziej, niż przed wyruszeniem w całą podróż we wrześniu!

Trekking z Rohanem w Parku Narodowym Kuringgai niedaleko Sydney

Ponowne życie w drodze

Z ciężkim sercem zostawiłam Sydney 23 lutego i poleciałam do Hobart, skąd wyruszyłam na dwutygodniowego road tripa wokół Tasmanii. Moją towarzyszką podróży jest Lisa, Niemka, którą poznałam przez jedną z fejsbukowych grup. Podobno mam nosa do ludzi, bo rozumiemy się jak łyse konie, a sama podróż mija nam świetnie. I powiem Wam – na razie, po tygodniu naszego road tripa dalej ciężko mi się znowu przestawić na tryb podróżniczy, ale wiem, że już za chwileczkę, już za momencik będę się znowu totalnie cieszyć z życia w drodze.

Tasmania zaskoczyła nas iście letnią pogodą, mimo, że wszyscy straszyli mnie niskimi temperaturami, a nawet śniegiem. Wyspa zdążyła mnie już pozytywnie zaskoczyć kilkoma przepięknymi miejscami, a jestem dopiero w połowie mojej trasy.

Widok z góry Athos na Wineglass Bay, Tasmania
Pół roku w podróży?

Kiedy to zleciało – zapytałam sama siebie wylatując z Sydney. Czuję, jakbym była jakieś dwa, a nie sześć miesięcy w podróży. Jak na razie nie zanosi się na szybki powrót do Polski, będę dalej eksplorować region, w którym jestem, jak i samą Australię. Gdzie mnie nogi poniosą w przyszłym miesiącu? Tego jeszcze dokładnie nie wiem, ale już wiem, że będzie fantastycznie!

W lutym 2016 roku po raz pierwszy w życiu:

  • spróbowałam koreańskiego jedzenia
  • pojechałam gdzieś w Australii poza Nową Południową Walię
  • karmiłam oposy
  • pogłaskałam kangura
  • wspinałam się po skałach na jednym z najtrudniejszych szlaków w Australii (Mt Amos we Freycinet National Park)

 

Chcecie wiedzieć, jak wyglądały moje wcześniejsze miesiące w podróży? Zajrzyjcie do postów opisujących pierwszy, drugi, trzeci, czwarty i piąty miesiąc w drodze! Macie ochotę poznać Sydney moimi oczami? Przeczytajcie mój subiektywny przewodnik o tym mieście!

Wyspa Bruny, Tasmania

You Might Also Like

No Comments

Dodaj komentarz