Przemyślenia

WIZZ AIR, CZY NIEPEŁNOSPRAWNY JEST GORSZEGO SORTU?

Czego można się spodziewać po tanich liniach lotniczych? Na pewno konkurencyjnych cen, dokładnie sprawdzanego limitu bagażu i płatnych przekąsek na pokładzie. Czego dodatkowo można spodziewać się po Wizz Air? Dyskryminacji niepełnosprawnego pasażera. Jestem tego przykładem.

Prolog

Nadszedł 4 grudnia, wymarzony od miesięcy dzień, kiedy wyruszyłam w swoją kolejną podróż po sierpniowym wypadku w Timorze Wschodnim. Podróż w dużo bliższe rejony, niż wcześniej, ale też podróż dużo trudniejsza, bo wyjeżdżałam nie w pełni sprawna, z szesnastoma drutami przechodzącymi przez nogę na wylot, dwoma śrubami i prawie dwukilogramowym żelastwem wokół łydki, zwanym aparatem Ilizarowa.

I kiedy bałam się strasznie, że ktoś mnie potrąci, w wyniku upadku któryś z drutów złamie się w samym środku nogi, że dostanę infekcji, z którą nie będę mogła sobie poradzić, czy że noga będzie puchła tak okropnie, że nie będę mogła w ogóle chodzić, to nic z tego na szczęście nie miało miejsca. Stało się za to to, czego się w ogóle nie spodziewałam – doświadczyłam dyskryminacji jako niepełnosprawny.

Długo zastanawiałam się, czy to opisać, ale każdy, komu opowiedziałam tę historię przyznał, że to, co się stało, było niedopuszczalne. Nie była to też moja pierwsza podróż samolotem jako niepełnosprawna, a wcześniej żaden personel czy asysta lotniskowa mnie tak nie potraktowała. Dodam, że skandaliczne zachowanie miało miejsce na obydwu lotach, zarówno na tym z Warszawy i ja i podczas powrotu. To przelało czarę goryczy i dlatego zdecydowałam się o tym napisać.

4 grudnia, Warszawa, lotnisko Okęcie, między 21 a 22

Osoba do pomocy specjalnej odbiera mnie spod bramki i wiezie do specjalnego pojazdu-platformy, którym dostanę się do samolotu. Niepełnosprawni, którzy nie są w stanie wejść sami po schodach samolotu (a Wizz Air jako tania linia nie ma dostępu do rękawów na Okęciu), są podwożeni takimi właśnie platformami do drzwi po przeciwnej stronie do tych, którymi wchodzi po schodkach reszta pasażerów. Mając za sobą trzy wcześniejsze podróże ze złamaną nogą, które wymagały asysty, za pewnik biorę, że wejdę na pokład samolotu jako pierwsza. Dla Wizz Air nie jest to jednak tak oczywiste. Czekam w pojeździe-platformie dobrych kilkanaście minut zanim wpuszczą mnie na pokład. Pojazd jest nieogrzewany i jest w nim niesamowicie zimno. Czuję też chłód płynący z drutów, które przechodzą przez moją nogę. Nigdy nie jest to miłe uczucie. Słyszę tylko dyskusję pomiędzy kierowcą podnośnika, a osobą, która została mi przydzielona do pomocy: – No tak, widzą, że tu stoimy już od dłuższego czasu, ale nawet nie podejdą do drzwi. Widać chcą pokazać, kto tu jest najważniejszy. Zresztą, czy to pierwszy raz? – tłumaczy kierowca uśmiechając się z przekąsem. Nie zwiastuje to nic pozytywnego, lecz ja dalej jestem dobrej myśli. W końcu po jakiś dwudziestu minutach drzwi samolotu otwierają się.

– No, szybciej, szybciej, bo mamy opóźnienie –  w tak miłym tonie wita mnie stewardessa, i po chwili pyta o miejsce. – Mam 26A, ale nie dam rady tam usiąść, nie zmieszczę się – tłumaczę wskazując na 3 metalowe obręcze o średnicy 25 centymetrów, które mam na stałe na nodze. – Ale osoba, która wymaga asysty w naszych liniach może usiąść tylko przy oknie – nalega. – Bardzo bym chciała, gdyż normalnie wybieram miejsca pod oknem, ale tak, jak Pani tłumaczę, nie zmieszczę się! – odpowiadam. – Dobrze, to proszę gdzieś schować bagaż i tu poczekać – dodaje. – Ledwo jestem w stanie sama ustać na nogach, a Pani mi każe jeszcze go pakować na górę? – zaczynają mi puszczać nerwy. Zero odpowiedzi, stewardessa tylko zabiera mi kule i idzie w drugą stronę. Oczywiście ze względu na to, że zostałam na pokład wpuszczona jako ostatnia, to nie mam gdzie schować mojego plecaka.

Jedyne miejsce, gdzie mogę usiąść w samolocie, to siedzenie D, czyli to od korytarza, gdzie zmieszczę się z moją nogą w aparacie. Pytam się kogoś z pasażerów wokół, czy może się ze mną zamienić. Po chwili siedzę sobie na siedzeniu D dzięki uprzejmości jednego blondyna. Po sekundzie dobiega do mnie jedna ze stewardess. – Nie może Pani tu siedzieć, musi Pani schować tą nogę do środka! – tym razem już nie mówi, a krzyczy. Nie wytrzymuję i podnoszę ochraniacz, pokazując jej jak wygląda konstrukcja przytwierdzona na stałe do mojej nogi. Wtedy stewardessa dopiero się reflektuje i mówi – Dobrze, znajdę dla Pani jakieś miejsce. Po kilku minutach potwierdza, że ma dla mnie miejsce na trzech siedzeniach. – Proszę tam iść. Szkoda tylko, że zabrała mi wcześniej kule i muszę skakać na jednej nodze przez pół samolotu.

9 grudnia, Lizbona, lotnisko Portela, ok. 3 rano

Już kilka godzin przed lotem wiem, że samolot jest opóźniony, mimo to linia smsowo powiadamia, by pojawić się o czasie na lotnisku, co też robię. Same trzy godziny na krześle lotniskowym to już męczarnia, ale nie mam wyboru. Po raz kolejny Wizz Air nie pozwala mi wejść pierwszej na pokład. Z niepozornego Terminalu 2 lizbońskiego lotniska pasażerowie przechodzą pieszo do samolotu. Kiedy w końcu puszczają mnie i asystę z wózkiem, to utykamy w tłumie ludzi czekających na wpuszczenie na płytę lotniska. To, co dzieje się po chwili to istne déjà vu.

W pojeździe-podnośniku czekam kilkanaście minut, aż personel Wizz Air otworzy drzwi. Po wejściu na pokład pytam, czemu nie zrobili tego wcześniej. – Nie wiedzieliśmy, że będzie dziś lot osoby z asystą, to co mogę zrobić – krzyczy na mnie stewardessa wykrzywiając twarz. Bardzo jestem ciekawa skąd nie wiedzieli. Przy kupnie lotu w październiku od razu zaznaczyłam opcję assistance, dzwoniłam też na specjalną infolinię Wizz Air dedykowaną do pomocy osobom, które same nie mogą wejść na pokład, aby ustalić szczegóły. Od razu do głowy przychodzi mi myśl: a może ona nie chciała wiedzieć, może było jej to obojętne? Po chwili stewardessa wraca i mówi – Pani bagaż idzie do luku, bo nie mamy dla niego miejsca. W tym momencie krew mnie zalewa. Sam czterogodzinny lot to dla mojej nogi bardzo duże wyzwanie, a później jeszcze dodatkowo czekanie na bagaż, tylko dlatego, że znowu zostałam wpuszczona na końcu, to coś ponad moje siły. Stewardessa tylko patrzy na moją mamę i przewraca oczami: – Przecież nie podróżuje Pani sama, to ktoś Pani ten bagaż odbierze, nie? Koniec końców po słownej batalii jakoś udało się zmieścić mój plecak i walizkę mamy w schowkach nad siedzeniami. Po wylądowaniu w Warszawie żadna ze stewardes nawet nie kwapiła się, by mi pomóc wyjść z samolotu czy powiedzieć “Do widzenia”.

Wizz Air, czy to norma?

Wiecie co? Gdyby to był jednostkowy przypadek, to pewnie bym sprawę najzwyczajniej w świecie olała, ale zdarzyło się to dwa razy i to dwa razy z polskim personelem, więc nie ma mowy o żadnym przejęzyczeniu. Czy sprawę zmienia to, że nie leciałam sama? Oczywiście, mama za każdym razem mi pomagała, ale jakby to było, gdybym leciała sama? Przy takim zachowaniu personelu Wizz Air wolę sobie nawet tego nie wyobrażać. Uważam też, że miałam szczęście, gdyż mam przynajmniej ograniczoną mobilność, aż boję się wiedzieć, jak linia postępuje z pasażerami, którzy takiej mobilności w ogóle nie posiadają. Chciałam podkreślić, że nie mam żadnych zastrzeżeń, co do asysty lotniskowej zarówno w Warszawie, jak i w Lizbonie, bo Ci byli bardzo pomocni i uczynni. Jedynie zachowanie pracowników Wizz Air było nie do przyjęcia.

To nie był pierwszy raz, kiedy leciałam ze złamaną nogą, jednak po raz pierwszy na taką skalę doświadczyłam dyskryminacji jako niepełnosprawny. Ja naprawdę nie oczekuję, że będę przez linie lotnicze traktowana wyjątkowo ze względu na moją nie do końca sprawną  nogę. Ja po prostu chcę być traktowana godnie, jak człowiek. To nie moja wina, że nie jestem do końca sprawna, a inni nie mają prawa się na mnie wyżywać ze względu na niepełnosprawność. I jeżeli personel nikomu nie znanej w Europie linii Air Timor, z którymi leciałam z Timoru Wschodniego do Singapuru potrafi zadbać o pasażera o niepełnej mobilności, to czy lider tanich lotów w Europie Środkowej nie potrafi?


Uważasz, że zachowanie Wizz Air było nie w porządku? Udostępnij ten post!

You Might Also Like

31 komentarzy

  • Reply Kamila Anna Napora 18/12/2017 at 20:08

    szok… wizzair.com, Wy tak zawsze?

    • Reply Kami Everywhere 18/12/2017 at 20:52

      Nie wiem, czy zawsze, ale u mnie na dwa loty dwa razy takie zachowanie…

    • Reply Krzysztof Januszewski 19/12/2017 at 09:32

      Kami Everywhere Norma 100% …. 🙁

    • Reply Marcin Łakota 19/12/2017 at 17:55

      Z każdym kolejnym lotem wizzairem mam coraz gorszą opinie o personelu tej linii. Ta historia tylko potwierdza moje doświadczenie.
      wizzair.com wstyd!!

  • Reply Greg Wyszynski 18/12/2017 at 21:06

    Żenujące…

    • Reply Kami Everywhere 18/12/2017 at 21:11

      Niestety… ja tak zwyczajnie po ludzku tego nie rozumiem!

    • Reply Greg Wyszynski 18/12/2017 at 21:17

      można nie zrozumieć czemu Pani w kolejce w sklepie nie wpuści Cię przed siebie – bo jest durną babą i tyle – ale nie da rady zrozumieć, kiedy w międzynarodowych liniach lotniczych człowiek niepełnosprawny traktowany jest jako przeszkadzający… dla mnie załoga do odstrzału z pracy natychmiast… bez zastanowienia…

    • Reply Kami Everywhere 19/12/2017 at 09:37

      Wątpię, by wyciągnęli wobec nich jakiekolwiek konsekwencje…

    • Reply Greg Wyszynski 19/12/2017 at 10:38

      niestety

  • Reply Aleksandra Gzyra 18/12/2017 at 21:18

    Masakra… Dobrze, że opisałaś co się wydarzyło chociaż nie było to przyjemne. Miałam kiedyś bardzo niemiłą sytuację z pracownikami Wizzair w Bergamo… Widzę, że niewiele się zmienia.

    • Reply Kami Everywhere 19/12/2017 at 09:39

      Aleksandra, zdecydowałam się opisać, by ludzie mieli świadomość tego, co się tam dzieje. A co to za sytuacja z Bergamo?

    • Reply Aleksandra Gzyra 19/12/2017 at 17:09

      Wracaliśmy kiedyś z Bergamo do Warszawy, z racji że mój mąż nie posiada polskiego paszportu nawet lecąc z bagażem podręcznym musi iść do odprawy żeby sprawdzili mu dokumenty. No więc poszliśmy do odprawy. Kolejki były kosmiczne, a tam pan poinformował nas że nie musi wcale postawić pieczątki na jego karcie pokładowej i w ogóle jest za dużo ludzi a my nie nadajemy bagażu więc żebyśmy poszli lepiej już do kontroli bagażu. Tak też zrobiliśmy a później przy bramce nie chcieli nas wypuścić do samolotu bo nie było pieczątki a pani “nie ma czasu żeby paszport sprawdzać bo to nie jej obowiązek”(!). Kobieta przy bramkach takie rzeczy mówi, że nie ma ob sprawdzać dokumentów W końcu polecieliśmy, ale niemiło było. Bardzo niedoinformowani pracownicy.

    • Reply Dominik Kosyrczyk 19/12/2017 at 18:53

      Ale obsługa naziemna to nie pracownicy Wizz aira a pracownicy lotniska, wiec raczej pretensje do portu lotniczego trzeba kierować a nie do linii

    • Reply Aleksandra Gzyra 19/12/2017 at 19:29

      Nie mówię, że to byli pracownicy Wizz aira tylko, że takie zasady wylotu i odpraw akurat ma Wizza air a pracownicy nie są doinformowani i nie chcieli mnie wpuścić do samolotu z bardzo błahego powodu. Jeśli ktoś zajmuje się odprawą danej linii to takie rzeczy powinien wiedzieć.

  • Reply Evi Mielczarek 18/12/2017 at 21:38

    Skandaliczne! wizzair.com wstydźcie się za swoich pracowników! Sama musiałam kiedyś lecieć – co prawda tylko ze skręcone kostką i o jednej kuli, a właściwie lasce – do Stambułu, to się musiałam wręcz opędzać od prób pomocy pracowników lotnisk i Turkish Airlines. Masakra z tym wizzem, jak tak można?!

    • Reply Kami Everywhere 19/12/2017 at 09:42

      Ja z moją złamaną nogą też leciałam Turkishem I podejście było pierwszorzędne… Jak wspomniałam, nawet Air Timor zachował się bez zarzutu… a u Wizza na dwa loty dwa razy krzyki na klienta? Nie ma co…

  • Reply łukasz kędzierski - podróże i fotografia 18/12/2017 at 22:42

    Normalnie jakaś masakra!!! Zgłoś oficjalnie wniosek o zadośćuczynienie i poniesione straty moralne i zażądaj DUŻEGO odszkodowania !!! A co!

    • Reply Konrad 23/12/2017 at 16:18

      Witam, podróżuje od wielu lat zazwyczaj tanimi liniami jak Ryanair oraz Wizzair. Dodam, że poruszam się na wózku, podczas moich wszystkich lotów zawsze wchodziłem do samolotu ostatni, siadając przy oknie. Jest to normalna procedura wynikająca z przepisów. Czy takie przepisy są fajne dla osób niepełnosprawnych, trudno powiedzieć, jednak podczas ewakuacji samolotu osoba z dysfunkcją ruchu by przeszkadzała w sprawnym wysiadaniu ogromu pasażerów.

  • Reply Rob 18/12/2017 at 22:46

    No to mnie wystraszyłaś dziewczyno.. Mam kilka rezerwacji w Wizz /Ryanair – niepełnosprawnym stałem się niestety całkiem niedawno 😦 Właśnie dzisiaj dzwoniłem do Wizz i całkiem uprzejmy Pan przydzielił mi miejsca z tyłu – ale nie na końcu. Dodał przy tym, że wpisuje wózek i asystę. Powiedziałem gościowi – że poruszam się samodzielnie, wózek zbędny – jakoś dam radę = w odpowiedzi usłyszałem, ze jak chce miec opiekuna obok siebie, to musi tę opcję ustawić. Dodał również, że wejdę PIEWSZY NA POKŁAD. Chwilę potem kontaktowałem się z FRancą (hehe) – tam, dość szorstko, wytłumaczono mi, że osobie niepełnosprawnej wraz z opiekunem (na konkretny lot) przydziela się miejsca 30-31 – na końcu, oczywiście musi być opcja wózek.. Niepełnosprawny wchodzi ostatni… No jak mnie to wkurzyło.. Mam zapalenie stawów i stanie/sterczenie bywa sporadycznie trochę bolesne dla osoby niepełnosprawnej. Nawet jak się wykupi ichnie priority – to i tak stoi się jak bęcwał w korytarzu, zanim łaskawie zwolnią tasiemkę, po czym banda pasażerów – generalnie tych bez priority cie zadepcze…. No cóż – Najbliższy lot styczniowy lecę jako “zdrowy” ale w kwietniu – już z opieką – się zobaczy… Pozdrawiam!

  • Reply Klaudiaxyz 19/12/2017 at 08:58

    Szanowna Pani. Przykro mi ze napotkała Pani na nieuprzejmy prersonel ale jako osoba pracująca w tej linii mogę tylko powiedzieć ze cała reszta to właśnie wina LOTNISKA i PROCEDUR a nie personelu i dyskryminacji.
    1. Jak mogła załoga nie wiedzieć czy bedzie Pani podróżowała skoro zgłaszała to Pani linii – Pani to zgłasza owszem i lotnisko szykuje dla Pani asystę, ale to wcale nie oznacza ze bedzie Pani podróżowała bo może Pani po prostu nie przyjść na lot. Informacje o liście pasażerów POWINNA przekazać przed lotem załodze pokładowej obsługa lotniska, ale niestety bardzo często taka listę dostajemy jak pasażerowie juz siedzą i jesteśmy gotowi do lotu. Bez takiej listy wiemy tylko orientacyjnie ilu bedzie pasażerów ale nie wiemy w ogóle czy bedą niemowlęta, osoby z asysta i które miejsca bedą zajmować wiec nie możemy niż za wczasu pozmieniać.
    2. Osoby z asysta wsiadają pierwsze jesli ambulift podjedzie pierwszy. Niestety bardzo ale to bardzo często obslucha naziemna nie przyjeżdża o czasie a jesli boarding trwa równocześnie z wsiadaniem pasażerów to ze względów bezpoeczenstwa NIE WOLNO otwierać w tym samym czasie kolejnych drzwi czego wymaga ambulift. Zapewniam Panią ze nikt nigdy przenigdy nie stoi przy drziach i nie mowi sobie „ach dla zabawy ich nie otworze, niech czekają” rownież to za to ze w amulifcie jest zimno nie opowiada załoga pokładowa co więcej powiem szczerze ze pierwszy raz w życiu o tym słyszę, nikt sie nigdy nie skarżył ale oczywiście bede to najpewno miała od teraz na uwadze. Komentarz pana z ambuliftu był nie ładny bo wynika z nieznajomości procedur i nie powinien Pani tak nastawiać.
    3. Co do miejsca przy oknie – przykra sprawa ale niestety faktycznie wynika to brutalnie mówiąc z faktu ze w przypadku ewakuacji siedząc od korytarza blokuje Pani drogę ucieczki pasażerowi siedzącym od okna. Brzmi brutalnie ale taka jest prawda. Najwygodniejszym miejscem dla Pani w samolocie są miejsca A i F w PIERWSZYM RZĘDZIE. Są to rzeczywiście miejsca dodatkowo płynę , ale jesli są wolne może Pani śmiało o nie prosić , co jednak podczas wsiadania z tylu samolotu wiązać sie bedzie dla Pani z przejściem przez cała kabinę. Proszę tez pamiętać ze przed zobaczeniem Pani na ważne oczy nie wiemy jaki poziom niepełnosprawności Panią dotknął a za wkładanie Pani walizek do półek ODPOWIEDZIALNA jest asysta lotniska która Panią przywiozła. My oczywiście tez pomagamy ale proszę zrozumieć ze noszenie walizek pasażerów nie może leżeć w naszych obowiązkach bo kręgosłup spadłby nam po pierwszym locie a wykonujemy je 4 dziennie.
    4. I na koniec , niestety nowa procedura która pozwala Panstwu na niepłacenie za bagaz podręczny ma swoje limitacje. Przestrzeń w samolocie nie jest nieograniczona i zmieścić można tylko kontretna ilość walizek. Ostatnie niestety odsyłane są do luku bagażowego. Jakkolwiek źle to zabrzmi zamówienie asysty nie daje takiej gwarancji. Czasami na prawdę bagaże sie nie mieszczą, dla nas jest to stresujący moment bo z jednej storby kokpit nas pogania mówiąc ze mamy tylko 5 min na start a pózniej będziemy musieli czekać kolejna godzinę jesli nie zdążymy, z drugiej pasażerowie sie denerwują ze ich bagaże sie nie miejszcza i któreś musza zostać odesłane do luku bagażowego.

    Podsumowując nie usprawiedliwiam nieuprzejmego zachowania dziewczyn na pokładzie , ale proszę wziąć pod uwagę powyższe okoliczności i gwarantuje Pani ze nie ma to nic wspólnego z dyskryminacja.

    • Reply Rob 19/12/2017 at 17:36

      To jest jakaś kretyńska procedura.. Osoba niepełnosprawna powinna być PIERWSZA na pokładzie! Ludzie się kotłują w kolejce, czasami również na priority. Zdarza mi się latać – widzę, jak “podjeżdża” samolot, z którego wysypują sie ludzie z poprzedniego lotu – dlaczego w tym momencie, asysta z niepełnosprawnym nie czeka już w rękawie, albo pod drzwiami? Inna sprawa – priority – Wrocek – śmiech na sali – parę osób wchodzi a za nimi reszta kolejkowiczów napiera – co to za prority? Tylko dla kasy… Teraz wychodzi, ze powinienem ukrywać się z niepełnosprawnością – co w moim przypadku nie jest aż takie trudne… Bo to KARA jest – być u Was pasażerem niepełnosprawnym.

  • Reply Marianna Jedrzejczyk 19/12/2017 at 08:18

    Az mi cisnienie skoczylo! Koszmar, dobrze, ze o tym napisalas! Wspolczuje, ze doswiadczylas czegos takiego… 🙁

    • Reply Kami Everywhere 19/12/2017 at 09:44

      Marianna, dziękuję! Opisałam to, bo mam (być może nikłą) nadzieję, że kolejni niepełnosprawni na pokładzie tej linii będą potraktowani już z szacunkiem…

    • Reply Marianna Jedrzejczyk 19/12/2017 at 10:07

      Oby… Skandaliczny brak nie tylko profesjonalizmu, ale i zwyklej empatii…

    • Reply Kami Everywhere 19/12/2017 at 15:48

      dokładnie tak…

  • Reply Łukasz Kędzierski 19/12/2017 at 19:29

    Co za koszmar!!!

  • Reply Jakub Wypych 19/12/2017 at 19:43

    Proponuję zgłosić to gdzieś do centrali. Obsługa klienta bez empatii – tym bardziej w tych czasach – jest nie do pomyślenia! I to jeszcze polska obsługa. Wstyd…….

    • Reply Kami Everywhere 20/12/2017 at 07:07

      Zamierzam zgłosić, ale czy to coś da??

    • Reply Jakub Wypych 20/12/2017 at 12:22

      Warto! Firmy prześcigają się w jakości obsługi klienta. Może nie tyle pracownicy co centrala itd. Proponuję zrobić to jak najszybciej 😉 oby wyciągnęli wnioski dla przyszłych pasażerów, potrzebujących pomocy.

  • Reply Kinga Bielejec 27/12/2017 at 05:47

    Straszne… Dobrze, że o tym piszesz! Odpowiedział Ci ktokolwiek na FB z Wizzaira? Naprawdę skandal!

  • Dodaj komentarz