Australia, Przemyślenia

WIZA WORK AND HOLIDAY AUSTRALIA. HORROR W PIĘCIU AKTACH.

Wiza Work & Holiday Australia to marzenie wielu osób, którzy chcą spędzić rok czasu w Australii. Sama jakiś czas temu stwierdziłam, że fajnie byłoby ją otrzymać, aby móc sobie dorobić w podróży dookoła świata i spędzić więcej czasu z moimi Polskimi przyjaciółmi, którzy tam mieszkają. Nie myślałam jednak, że załatwianie tej wizy to będzie taki stres! Przygotujcie się na horror w kilku aktach.

Kto może dostać Wizę Work and Holiday w Australii (subclass 462)?

O wizę Work and Holiday mogą ubiegać się osoby posiadające polskie obywatelstwo, które spełniają poniższe warunki:

  • osoba ma minimum 18 lat, która w momencie składania wniosku o wizę nie ukończyła 31 lat
  • nie będą jej towarzyszyć dzieci będące na jej utrzymaniu
  • posiada wystarczające środki na utrzymanie w Australii, jeśli nie pracowałaby tam
  • posiada bilet powrotny z Australii lub środki na zakup biletu
  • spełnia wymagania zdrowotne oraz posiada ubezpieczenie zdrowotne obejmujące opiekę szpitalną w Australii
  • ma wykształcenie wyższe lub ukończone minimum 2 lata studiów licencjackich
  • zna język angielski na poziomie komunikatywnym

Szczegółowe informacje odnośnie wymogów do ubiegania się o tą wizę znajdziecie na stronie Departamentu Imigracji i Ochrony Granic Australii. W przypadku pytań lub niejasności, zawsze możecie zwrócić się do Europejskiego Centrum tego  Departamentu, które udziela informacji na temat wiz: london.cc@dfat.gov.au.

Dokumenty niezbędne do Wizy Work and Holiday Australia (subclass 462)

  • Wypełniony formularz 1208 – pobierz tutaj
  • Jeśli nie macie własnej karty kredytowej, to Credit Card Authorisation Form podpisane przez osobę, która użycza Wam karty do płatności za wizę – pobierz tutaj
  • Kolorowe ksero strony w paszporcie z danymi. Paszport musi być ważny nie krócej, niż 90 dni po zakończeniu planowanego pobytu
  • Kolorowe ksero dowodu osobistego lub odpis aktu urodzenia z tłumaczeniem przysięgłym. Do wizy potrzebny jest dokument, gdzie widnieją imiona Waszych rodziców
  • Dwie fotografie o wymiarach 45 x 35 mm
  • Kolorowe ksero dyplomu ukończenia studiów z tłumaczeniem przysięgłym lub ksero odpisu dyplomu po angielsku. Jeśli jeszcze nie skończyliście studiów, to poproście na uczelni o zaświadczenie o zaliczonych przedmiotach.
  • zaświadczenie z banku o środkach, za które będziecie w stanie się utrzymać w Australii, jeśli nie będziecie pracować. Zaświadczenie musi opiewać na kwotę min. 5000 AUD, a jeśli nie posiadacie biletu powrotnego to 6000 AUD. Ja wygenerowałam sobie takie zaświadczenie w systemie banku, logując się do jego angielskiej wersji.
  • Kolorowe ksero certyfikatu językowego IELTS, OET, PTE Academic, TOEFL, CAE zdawanego w przeciągu ostatniego roku przed wnioskowaniem o wizę (CAE musi być zdawany po 1 Stycznia 2015 roku)
  • Zaświadczenie z Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej o spełnianiu wymogów uczestnictwa w programie (wzór wniosku o zaświadczenie pobierz tutaj). Nowa tura wydawania zaświadczeń do tej pory rozpoczynała się 1 lipca każdego roku, lecz w tym roku ministerstwo zdecydowało się na przyjmowanie wniosków o zaświadczenie od 12 czerwca 2017. Raptem rok temu wydawało się nam, że otrzymanie tego zaświadczenia to jedynie formalność, lecz był to istny horror… Zobaczcie w tekście poniżej, jak to wyglądało!

Wszystkie skompletowane dokumenty należy przesłać do Ambasady Australijskiej w Berlinie na adres:

AUSTRALIAN EMBASSY BERLIN
VISA OFFICE
WALLSTRASSE 76-79
D-10179 BERLIN, GERMANY

Pamiętajcie, że o przyznaniu wizy decyduje kolejność zgłoszeń, więc najlepiej wysłać aplikację kurierem!

 

A jak wyglądało moje ‚polowanie’ na australijską wizę? To był istny horror! Horror w pięciu aktach.

Prolog

Podjęłam decyzję. Jadę w podróż dookoła świata. Zaczynam wytyczać trasę i stwierdzam z przekonaniem, że moje 30. urodziny chcę spędzić w wyjątkowym miejscu z bliskimi mi ludźmi. Do głowy od razu przychodzi mi Sydney, gdzie moi przyjaciele wyemigrowali w zeszłym roku. Grudniowe urodziny na plaży, zupełnie jak rok temu w Birmie!

W taki oto sposób Kraj Kangurów staje się trzecim przystankiem w mojej podróży. Do głowy szybko przychodzi mi refleksja, że fajnie by było zostać tam na dłużej. Tylko jak posiedzieć w Australii kilka miesięcy i się nie zrujnować? W tym samym czasie trafiam na informację o wizie Work and Holiday do Australii. Nie zastanawiam się długo, postanawiam o nią aplikować.

Przygotowania

Jeszcze w marcu sprawdzam dokładnie listę dokumentów do wizy. W pierwszy deszczowy weekend kwietnia wstaję o chorej godzinie, by pojechać na egzamin TOEFL z angielskiego, bo właśnie egzamin językowy zdawany w ciągu ostatniego roku przed złożeniem aplikacji jest jednym z obowiązkowych elementów aplikacji. Egzamin idzie mi raczej gładko, zdobywam dużo ponad wymaganą liczbę punktów, a kilka tygodni później przychodzi do mnie koperta z USA z oryginałem zaświadczenia z wynikami egzaminu. Pierwszy etap przygotowań za mną.

Ostatnie dwa tygodnie czerwca biegam jak w amoku. Sprzeczne wersje dotyczące tego, w jakiej formie składać dokumenty do wizy (kopia? poświadczone ksero? oryginał? z tłumaczeniem przysięgłym czy zwykłym?) wywołują u mnie dosyć duży stres. Po odwiedzeniu odpowiednich urzędów, notariusza, tłumacza przysięgłego i banku jestem gotowa. W teorii mam praktycznie wszystko, co potrzebne do złożenia aplikacji o wizę Work and Holiday. Brakuje jedynie zaświadczenia z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, którego zdobycie jest raczej formalnością. Po złożeniu wniosku o zaświadczenie odbiera się je po 7 dniach i wtedy wreszcie można składać komplet dokumentów w Ambasadzie Australii w Berlinie, która rozpatruje wnioski o wizę Work and Holiday. Teoretyczny banał zmienia się w horror, który trwa równy tydzień.

Dzień 1

1 lipca, godzina 5.15 rano. Dokładnie 3 godziny do rozpoczęcia przyjmowania wniosków o Zaświadczenia do wizy Work and Travel. Ulice Śródmieścia są zupełnie puste, mijam jedynie młodą, roześmianą grupę wracającą z imprezy. Dochodzę pod stalową, nowoczesną bryłę, gdzie mieści się Ministerstwo Pracy. Ku mojemu zdumieniu na miejscu czeka już cały tłum ludzi, a kolejka okala budynek. Staję grzecznie w rządku, a za chwilę ktoś z towarzyszy niedoli informuje mnie, bym wpisała się na listę, którą ma osoba na samym początku. Idę. Wpisuję się pod numerem 63.

Godzina 7.00. Samozwańczy kolejkowy budzi wszystkich z letargu, stawia na baczność oraz każe się ustawić według listy, którą wykrzykuje w eter. Wreszcie wybija upragniona 8.15. Ochroniarz budynku przejmuje listę i zaczyna wpuszczać po pięć osób. Pierwsza piątka wchodzi i…. przepada. Wychodzą dopiero po jakiś 40 minutach. Co do cholery mogli tam tyle robić? Dowiaduję się, gdy wychodzi kolejna piątka: w pierwszej turze weszła osoba z agencji zawodowo zajmująca załatwianiem przeróżnych wiz i złożyła ponad 50 wniosków. Ponad 50 na 200 wiz, które jest rokrocznie wystawianych dla polskich obywateli! Zarówno we mnie, jak i innych kolejkowiczach rośnie frustracja. A co, gdyby złożyli wnioski o 200 wiz i mieli całkowity monopol w tym procesie?

Jeszcze zanim nasze wnioski lądują przed przedstawicielem Ministerstwa, wraz z innymi dziesięcioma osobami organizujemy się w komitet kolejkowy. Wiemy, że kluczowe będzie jak najszybsze odebranie zaświadczenia oraz jak najszybsze dostarczenie kompletu dokumentów do Berlina. W końcu kto pierwszy, ten lepszy!

wiza work holiday australia

Dzień 3

Specjalnie wybieram się na spacer w okolice ministerstwa, by sprawdzić, czy nie zrobiła się tam już kolejka. Skoro wcześniej na samo złożenie wniosku ktoś z agencji czekał 28 godzin, by być pierwszy w kolejce, to co może być teraz? Na szczęście na Nowogrodzkiej pusto. Tymczasem na naszej kolejkowej grupie toczą się dyskusje o tym, jak najlepiej i najszybciej dostarczyć dokumenty do Berlina. Rozważamy nawet złożenie się na bilet lotniczy dla jednego z nas. To duże poświęcenie, ale każdy z nas jest mocno zdeterminowany. Zaczynamy też tworzyć rozpiskę naszych dyżurów kolejkowych. Zmiany dwuosobowe po 12 godzin, od 6 do 18 i od 18 do 6. Bez wahania zgłaszam się na nockę – w końcu nie będę brać urlopu na koczowanie.

Dzień 4

A właściwie dzień zero. Po południu Paweł daje nagle cynk naszej grupie, że kolejka już zaczęła się tworzyć. Cztery dni przed terminem wydawania zaświadczeń! Bez wahania zgłaszam się na dyżur na pierwszą nockę i zaopatrzona w karimatę, śpiwór i ciepłą kurtkę stawiam się pod Ministerstwem. Wszystkim zdziwionym naszym koczowaniem i cygańską bezdomnością odpowiadam: Czekamy w kolejce po buty Kanyego Westa, nawiązując do kuriozalnej sytuacji, która miała miejsce kilka miesięcy wcześniej pod moim domem.

wiza work holiday australia

wiza work holiday australia

W międzyczasie dopinamy całą logistykę. Jeden z chłopaków z grupy załatwia wynajem auta, którym wraz z dwoma innymi osobami będzie jechał do Berlina. W tym momencie niezawodność jest dla nas najważniejsza: wiemy, że nie będziemy jedyni, którzy będą pruć do stolicy Niemiec zaraz po odebraniu zaświadczeń. W związku z tym, że mamy informacje, że nie możemy składać papierów osobiście, dogrywamy ostatnie szlify z miejskim kurierem rowerowym, który przekaże nasze wnioski do Ambasady.

Dzień 7

Atmosfera coraz bardziej gęstnieje. Chodzą plotki, że podobno ma obowiązywać lista z zeszłego tygodnia, na co my, kilkudniowi koczownicy, reagujemy zdecydowanym oburzeniem. Tłumek koczujący po zaświadczenie liczy już kilkadziesiąt osób, a deszcz i porywisty wiatr mu niestraszny. Co prawda mój dyżur już minął, ale co jakiś czas pojawiam się na miejscu wspierać naszych, donoszę gorącą herbatę lub koce. W końcu nie może być inaczej, mieszkam ledwie 5 minut drogi od naszej Strefy Zero.

Tego dnia każdy z nas dostaje telefon, że zaświadczenia będą do odebrania następnego dnia . Umawiamy się na miejscu półtorej godziny przed czasem, by o 8.15 mieć już wszystko gotowe na tip top. Zmieniamy plany, co do logistyki – nasze auto nie będzie czekało przed Ministerstwem – rozpoczynający się Szczyt NATO może nam pokrzyżować plany odnośnie szybkiego wyjazdu z Warszawy.

wiza work holiday australia

Dzień 8

O 6.30 cała grupa melduje się pod Ministerstwem. Justyna, która jedzie do Berlina, zbiera wszystkie nasze aplikacje wizowe, sprawdzamy jeszcze ostatni raz poprawność danych. Bartek, nasz kierowca stoi już przy metrze zaraz obok trasy wylotowej na Poznań, inna dziewczyna czeka z rowerem, którym Justyna podjedzie do metra, by zyskać kilka minut. Tak samo, jak tydzień wcześniej formułuje się kolejka. Tym razem nie jestem na 63, a na 13 miejscu. Piętnaście minut przed czasem rozpoczyna się wydawanie zaświadczeń. Mamy to! Szybkie ksero na wszelki wypadek, Justyna wsiada na rower, do metra i z chłopakami gna do Berlina, w międzyczasie wkładając cenne zaświadczenia do kopert każdego z nas.

Nasi są na miejscu około 13.30. W międzyczasie inna osoba z grupy dostaje mejlowe potwierdzenie, że jednak możemy złożyć wnioski osobiście i koniec końców tak właśnie robimy. Na miejscu jesteśmy jednak już po agencji, która leciała samolotem i kilku innych osobach. Mimo tego, jesteśmy prawie pewni, że zmieściliśmy się w pierwszej setce.

wiza work holiday australia 10.jpg

Epilog

Justyna na miejscu dostaje jedynie lakoniczną  informację, że dopiero w przeciągu jakiś dwóch tygodni dostaniemy informację zwrotną. Tyle nerwów przez ostatni tydzień, a teraz jeszcze mamy tyle czekać? No cóż, nie pozostaje nam nic innego. Mimo wszelkich niedogodności wiem, że zrobiłam wszystko, by dostać tą wizę. Czy tak się stanie? Mam nadzieję, że mail, którego z niecierpliwością oczekuję, będzie pozytywny.

Mimo całego zamieszania, ogromu nerwów i totalnego braku organizacji cieszę się, że mogłam przejść przez takie doświadczenie. Teraz kiedy mama opowiada, jak to tata stał dwa tygodnie pod Emilką po okropną meblościankę, będę miała w zanadrzu podobną historię, żywcem wyjętą z czasów PRLu.

Moja przygoda okołowizowa to też przykład świetnej organizacji pomiędzy kilkunastoma osobami, które poznały się właśnie w kolejce i w obliczu wspólnego celu potrafiły efektywnie podzielić pomiędzy siebie obowiązki. To też świetne historie sąsiadów-kolejkowiczów, bo czy jest bardziej romantyczna historia od tej, jak to chłopak Australijczyk przyjeżdża z drugiego końca Polski i śpi przez kilka nocy ze swoją polską dziewczyną pod ministerstwem?

[AKTUALIZACJA]

18 lipca o 14:46 dostałam maila z tytułem Visa Grant Notification, co znaczy, że… stałam się szczęśliwą posiadaczką Wizy Work and Holiday do Australii! Warto było koczować!

Co sądzicie o tej kuriozalnej sytuacji? Jak byście postąpili na moim miejscu? Czy w podobnych sytuacjach zazwyczaj odpuszczacie czy walczycie o swoje?

Masz pytania odnośnie Wizy Work and Holiday Australia (subclass 462)? Zadaj je w komentarzu, może inni mają podobne wątpliwości do Twoich!

 wiza work holiday australia

Na zdjęciu nasza grupa kolejkowa. Dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna za wspólną pracę!

You Might Also Like

121 komentarzy

  • Reply Dee 13/07/2016 at 15:09

    Faktycznie horror, ale masz teraz o czym nam opowiadać. Myśmy parę lat temu mieli pomysł, by się starać o wizę studencką do Australii by tam trochę pomieszkać. Zniechęciła nas biurokracja. Teraz do Australii pojedziemy już tylko jako turyści

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:20

      Oj tak, historia do opowiadania wnukom! No ja w tym roku miałam ostatnią okazję, by aplikować o wizę Work and Travel, jak nie, to i tak jadę na turystycznej, tylko wtedy na pewno na krócej 🙂

  • Reply Mateusz Konopelski 13/07/2016 at 13:25

    Jesli wsrod Twoich czytelnikow są studenci pwr to wiza australijska może być łatwiejsza do zrobienia niz jakakolwiek inna:
    http://wyjazdyaustralia.pl/praca/absolwenci-pwr/

    Jak to wygląda w praktyce to jeszcze nei wiem, bo mój brat ubiega się o nią w tym roku.

    • Reply Kami Everywhere 13/07/2016 at 21:12

      Mateusz dzięki za info, może komuś się przyda, ja niestety na pwr nie studiowałam 😉

  • Reply Agnieszka 13/07/2016 at 15:36

    Nie umiem tego nawet skomentować 😀 Przeczytałam od A do Z i straciłam mowę na chwilę

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:21

      haha, nie dziwię się, sama nie mam na to wszystko słów 😉

  • Reply Marianna in Africa 13/07/2016 at 15:40

    No nie wierzę, jaki cyrk! :O Trzymam kciuki, żeby te zarwane noce i postrzępione nerwy się opłaciły i żebyś dostała tę wizę! 🙂

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:22

      oj tak, cyrk na kółkach! nie dziękuję by nie zapeszać 😉

  • Reply De Plutina 13/07/2016 at 13:54

    Odebrało mi mowę 😀

    • Reply Kami Everywhere 13/07/2016 at 21:12

      nie dziwię się, dawno nie przeżyłam tak absurdalnej sytuacji!

    • Reply De Plutina 14/07/2016 at 07:23

      Wierzyć sie w to nie chce w czasach kiedy wszystko mozna załatwić przez internet. Trzymam kciuki! 🙂

  • Reply The Wandering Path 13/07/2016 at 14:06

    Coby nie mówić – warto! 🙂 Powodzenia!

  • Reply Emi 13/07/2016 at 17:02

    A ja myślałam, że wstawanie o 2 w nocy, żeby na Sri Lance aplikować o wizę do Nowej Zelandii, było szaleństwem! 😛 Choć tam miejsc było 100, tu 200, to zdobycie tej australijskiej wydaje się większym kosmosem. Szacun.

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:23

      haha, wiza do NZ przy australijskiej to pikuś! zobaczymy jak wyjdzie. teraz przede mną załatwianie wizy turystycznej do Indonezji w Warszawie, ciekawe jakie z tego procesu będę miała historie 😀

      • Reply Emi 14/07/2016 at 08:54

        oj, współczuję. A nie masz żadnej innej ambasady po drodze, żeby tej warszawskiej jednak uniknąć?

        • Reply kamieverywhere 14/07/2016 at 09:48

          Niestety nie, bo lecę bezpośrednio do Dżakarty…

  • Reply łukasz kędzierski: podróże i fotografia 13/07/2016 at 18:05

    Na samym początku olbrzymie zaskoczenie – aby otrzymać wizę W&T musisz mieć zdany egzamin TOEFL? Po jaką cholerę?
    druga sprawa, że byłbym w stanie zrozumieć „takie traktowanie” w państwa 3-go świata (nie obrażając tych państw), bo tam nie ma jeszcze standardów, procedur i zarządzania procesami, ale taki cyrk urzędniczy w wysoko rozwiniętej Australii? masakra!

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:26

      aby dostać tą wizę musisz zrobić jeden z egzaminów językowych podanych na stronie programu, ja zdecydowałam się akurat na TOEFL. a odnośnie tej wizy to niestety jesteśmy traktowani jak np. mieszkańcy Bangladeszu, ale z drugiej strony tak samo, jak Słowacy czy Hiszpanie. Myślę, że nikt nie spodziewał się aż tylu chętnych z naszego kraju na te ledwie 200 miejsc. może na przyszły rok przemyślą jak usprawnić ten proces?

  • Reply Łukasz Kędzierski 13/07/2016 at 16:06

    3mam kciuki!!! Dostaniesz, popracujesz, będziesz miała fajne gniazdko więc będzie okazja zaprosić znajomych 🙂

    • Reply Kami Everywhere 13/07/2016 at 21:13

      Łukasz, nie dziękuję! fajnie byłoby zobaczyć się z Waszą trójką w Australii!

  • Reply Margy 13/07/2016 at 18:48

    Byłam w Australii kilka razy, brakuje mi tej ciszy na pustyni, żółtych kwiatków na na czerwonym piasku, oceanu..Mam nadzieję, że też to zobaczysz, co do restrykcji? Nie dziwię się, tym bardziej w tym czasie. Łukasz, co ma do tego ,,świat” z którego pochodzisz? Wpuścisz do domu eleganckiego bandytę czy poczciwego biedaka, co to za dzielenie ludzi?
    Znajomość języka gwarantuje chociaż po części zorganizowania sobie tam życia w czasie pobytu, chociaż nie wiem po co egzamin, to fakt. Powodzenia, pozdrawiam,)

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:31

      Ja jeszcze nie miałam okazji zawitać do Australii, ale i tak wreszcie trafię tam pod koniec tego roku, albo na Wizie Work and Holiday albo na zwykłej turystycznej. Już nie mogę się doczekać, bo wszyscy mi o tym kraju opowiadają w samych superlatywach! Polecasz coś tam w szczególności, jakieś miejsce albo rzecz, które wywarło na Tobie szczególne wrażenie?
      Wymaganie co do znajomości języka jak najbardziej rozumiem, a najłatwiej chyba to sprawdzić przez wyniki testu właśnie. Niestety dla aplikujących to parę stówek w plecy, a do niczego innego ten certyfikat mi się niestety nie przyda…

  • Reply Anakkka 13/07/2016 at 19:00

    Nie rozumiem czemu Australijczyk czekal ze swoja dziewczyna skoro mogla bez przeszkod pojechac z nim do Au jako jego partnerka

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:32

      to akurat była młoda para, on miał 19 lat i przypuszczam, że jeszcze nie byli gotowi na takie zobowiązanie…

    • Reply Kasia 21/07/2016 at 07:17

      Ogólnie żeby starać się o wize partnerska musisz udowodnić, że conajmniej przez 9 miesięcy mieszkalo się razem i miało się wspólne finanse. Wiec to tez nie jest takie proste.

      • Reply D. 21/07/2016 at 11:27

        2 lata trzeba udowodnić 🙂 albo szybka rejestracja w urzędzie i 5 tygodni okresu przejściowego na „cool off” 😉

  • Reply Adrianna 13/07/2016 at 19:13

    Szacunek! I szok… ja teraz przechodzę przez proces imigracyjny do USA, też można książkę napisać, ale wasze przeżycia to jak film akcji! Mam nadzieję, że zakończy się happy endem 🙂

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:33

      oj, słyszałam również wiele historii dotyczących tego procesu do USA, mam nadzieję, że wszystko się uda i pięknie dziękuję za trzymanie kciuków!

  • Reply Kamila Zalewska 13/07/2016 at 17:57

    Magda u Ciebie tez tak to wyglądało??

    • Reply 1000 pomysłów na rok przerwy 14/07/2016 at 08:10

      No niezłe jaja… Ja miałam o tyle szczęścia, że gdy aplikowałam to jeszcze nikt prawie o tym nie wiedział, bo wizy weszły po raz pierwszy 😀 Rozeszły się dopiero w marcu! Co się teraz dzieje to jakiś kosmos!

    • Reply 1000 pomysłów na rok przerwy 14/07/2016 at 08:11

      To tak nie może wyglądać, mam nadzieję że za rok to ucywilizują.

    • Reply Kami Everywhere 16/07/2016 at 12:03

      Oj tak, mam nadzieję, że za rok będzie lepiej. Mogliby wziąć przykład z Nowej Zelandii, tam duuuzo latwiej i sprawniej to ogarnąć!

  • Reply charmante 13/07/2016 at 20:49

    O rany, trzeba mieć w sobie samozaparcie, jak się chce to można wszystko, czyż nie? 🙂

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:33

      no raczej, dla chcącego nic trudnego! 😉

  • Reply Natalia 13/07/2016 at 20:51

    Mieszkalam w Australii 2 lata na wizie studenckiej, aplikowalam teraz o H&W przez agencje (z ktora juz raz wyjechalam na wizie studencjiej) i bardzo sie ciesze po przeczytaniu twojego wpisu, ze nie chcialo mi sie tego robic samej:) Wiza studencka to tez spoko opcja i tez stac mnie bylo po niej zeby zwiedzic swiat:)

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:34

      Natalia, gdybym wiedziała, że to będzie taki cyrk, to pewnie też zdecydowałabym się na agencję. Chociaż z drugiej strony mam baaaardzo nietypową przygodę za sobą 😉 daj znać, jak już będziesz znała swój wynik 😉

      • Reply Natalia 19/07/2016 at 14:24

        Dostalam wizke tez!

  • Reply Ninka Giel 13/07/2016 at 19:39

    Niesamowite 🙂

    • Reply Kami Everywhere 13/07/2016 at 21:14

      Ninka, chyba bardziej przerażające, niż niesamowite 😛

  • Reply e 13/07/2016 at 21:41

    to nie wiza work and travel, a work and holiday 😉

    • Reply kamieverywhere 13/07/2016 at 23:35

      dzięki za uwagę, już poprawiłam, bo w tych emocjach do tekstu wdarł się chochlik 🙂

  • Reply Iwona 14/07/2016 at 03:01

    Ja z chłopakiem aplikowałam w zeszłym roku. Tylko wtedy nikt nas nie przygotował na to co sie stanie – w roku poprzednim nie było takich jaj, a wizy rozchodziły sie powoli kilka dobrych miesięcy. Wiec byliśmy w szoku jak okazywało sie po kolei ze jest coraz więcej problemów po drodze. Czekaliśmy jeszcze na list z ministerstwa, a juz słyszeliśmy ze dużo osób ma w Berlinie. Potem panika, czatowanie na poczcie, mój chłopak musiał udawać ze jestem jego siostra zeby mu list wydali, w końcu szybka podróż do Berlina na spinie czy nas wpuszcza do ambasady czy nie. W końcu wpuścili i to bez problemu, trwało to moze 30 sekund. Ale stres był 🙂 teraz właśnie mija juz 8 miesięcy jak jesteśmy w Australii 🙂

  • Reply Złap trop 14/07/2016 at 05:10

    Wiza Work & travel do Nowej Zelandii to bułka z masłem w porównaniu do tego co piszesz 😉 Wszytsko internetowo, tylko lekarza trzeba załatwić i wysłać papiery. No i trzeba być szybkim 🙂 Ostatnio wizy rozeszły się w 20 minut!

  • Reply Paweł 14/07/2016 at 08:00

    Wow. Widzę, że ludzie są ostro zdeterminowani. Gratulację, na pewno Ci się uda. Ja swoją wizę wysłałem DHL bo na infolinii mówiono mi, że nie można osobiście składać. Szkoda, że okazało się to nieprawdą.
    Moje zgłoszenie dotarło jednak w poniedziałek o 8:31, minutę po otwarciu ambasady.
    Jakoś nie łudzę się, że dostanę to wizę. Dzwoniłem dwa razy na infolinię. Wiem, że w systemie jeszcze nie jestem. Koleś powiedział mi, że już wbili 200 osób, a babka za drugim razem, że nie. Komu wierzyć.
    Nie mniej jednak, powodzenia. Na pewno Ci się uda. Chciałbym to powiedzieć też o sobie, ale w to powątpiewam.
    Ps: jak wyglądało składanie papierów osobiście? Ktoś robił problemy? Już się szykuję na kolejny rok. 🙂

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 12:39

      Nam na infolinii mówili raz tak, raz tak, ale jak dostaliśmy potwierdzenie e-mailem, że możemy składać osobiście, to się na to zdecydowaliśmy.

      Trzymam mocno kciuki, by się udało! W sumie to nie wiadomo, w którym momencie pula 200 wniosków o wizę została osiągnięta… Naszą grupę, która złożyła dokumenty w piątek o 13:30 rozpatrywali dopiero wczoraj po południu, więc myślę, że powinieneś uzbroić się w cierpliwość jeszcze kilka dni.

      A składanie papierów osobiście to po prostu zostawienie ich u ochroniarza. Mnie tam nie było osobiście, pojechały 3 osoby od nas z grupy, ale jak widać problemów nie robili…

  • Reply Kinga 14/07/2016 at 08:38

    Jak na czymś mega zależy, to warto! Dumna jestem z Ciebie, że to przetrwałaś i trzymam kciuki za podróż dookoła świata! :*

    • Reply Ela 14/07/2016 at 20:30

      o widze ze nie jestem jedyna, ktora wyslala DHL
      tez mam ta godzine dostarczenia

      ciekawe jak to sie skonczy;P

      • Reply Paweł 15/07/2016 at 10:29

        No jak ja wysyłałem to babka mówiła, że przede mną było 20 paczek w tym przynajmniej jedną z ok 8 aplikacjami. Ciekawe czy od razu poszły na ruszt czy czekali na resztę dostawców i dopiero. Grubo. Myślałem, że będę jednym z pierwszych, a tu przynajmniej 100 osób dowaliło w piątek. Ktoś ma już jakieś info?

      • Reply kamieverywhere 16/07/2016 at 17:30

        No chyba wszyscy jeszcze cierpliwie czekamy… powodzenia!

    • Reply Basia 16/07/2016 at 13:27

      Hej otrzymałeś już jakąś informację?

      • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 12:40

        Tak, wczoraj późnym popołudniem dostałam wizę!

  • Reply Kasia Van Kozioł 14/07/2016 at 08:07

    Powodzenia!!:)

  • Reply PatTravel 14/07/2016 at 13:03

    Masakra! Zupełnie mi się to nie podoba, ba nawet jestem lekko wkurzona, że takie rzeczy mają jeszcze miejsce.

    • Reply kamieverywhere 16/07/2016 at 17:24

      Ja byłam przede wszystkim mega zdziwiona, że to tak wygląda, bo jak rozmawiałam z osobą, która zalatwiała tą wizę rok temu to takich cyrków nie było…

  • Reply D. 14/07/2016 at 13:04

    Wow jestem w szoku. Ja się załapałam na pierwszą pulę – wszystko lajtowo, nawet bez poświadczeń notarialnych (wtedy powiedzieli, że nie trzeba), wysłane pocztą(!) dopiero w grudniu, a przecież pulę otworzyli w sierpniu. Gdzieś tam pod skórą czułam, że rok później wizy rozejdą się jak świeże bułeczki i nie będzie tak łatwo, więc się zmobilizowałam do działania wcześniej. W styczniu dostałam wizę. Teraz piszę z AU 🙂 Powodzenia!

    • Reply kamieverywhere 16/07/2016 at 17:29

      Super! No właśnie, pierwsza pula lajt, a z każdą kolejną coraz gorzej… boję się myśleć, co będzie za rok!

  • Reply Monika Skoczylas 14/07/2016 at 18:59

    powodzenia!

  • Reply Ania 15/07/2016 at 00:35

    Jak dobrze, że kiedy ja aplikowalam o work & holiday (1 rzut wizowy z 2014) to jeszcze w listopadzie na luziku zalatwilam dokumenty (4 mies po wydaniu zaswiadczenia), wyslalam sobie aplikacje poczta do Berlina, a 200 wiz skonczylo sie kolo marca 😀 nie wiem czy bym sie tak poswiecila jak Wy, ale kurde… warto! Ten rok w Au byl najlepszym rokiem w moim zyciu <3 powodzenia!

  • Reply AnnaKKK 15/07/2016 at 00:37

    Jak dobrze, że kiedy ja aplikowalam o work & holiday (1 rzut wizowy z 2014) to jeszcze w listopadzie na luziku zalatwilam dokumenty (4 mies po wydaniu zaswiadczenia), wyslalam sobie aplikacje poczta do Berlina, a 200 wiz skonczylo sie kolo marca 😀 nie wiem czy bym sie tak poswiecila jak Wy, ale kurde… warto! Ten rok w Au byl najlepszym rokiem w moim zyciu… powodzenia!

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 12:55

      mi na początku tak naprawdę średnio zależało na tej wizie, ale jak już spędziłam nad gromadzeniem papierów sporo czasu i kasy to stwierdziłam, że warto się poświęcić i trochę pokoczować 😉

      polecasz jakieś fajne miejsca do pracy w Australii?

  • Reply Agnieszka | Australove 15/07/2016 at 03:59

    Trzymam kciuki! Koniecznie wpadnij do nas na kawę do Melbourne jak uda się zdobyć wizę!

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 12:58

      No ba, Melbourne jest w planach, bo mam tam jedną misję do zrobienia… Wspomnę o niej później 🙂 Suuuuper, że poznamy się osobiście i właśnie zauważyłam, że mamy ten sam szablon na blogach hehe

  • Reply Anita 15/07/2016 at 08:56

    Przepraszam, nie doczytałam do końca, bo mi się w połowie odechciało z tego szoku! Myślałam, że takie cyrki są tylko przy załatwianiu wizy na wschód, ale nie do Australii!

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 13:04

      no historia jest mocnym horrorem, ale na szczęście już z happy endem!

  • Reply Krzysztof 15/07/2016 at 12:57

    a ja myśle, że to chore i poniżające zmuszać się do takich sposobów. o czekaniu w kolejce 10 osobowej przez pare dni… brak słów.

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 13:05

      czy chore? tak czy poniżające? w pewien sposób też… ale z drugiej strony cel uświęca środki, a wiza jest już w kieszeni!

  • Reply Australupitek 15/07/2016 at 16:25

    Ktoś ma jakieś newsy? Ktoś już dostał wizę, maila albo pobór pieniędzy za aplikację? Cokolwiek. Jakiś postęp. Czy nic jeszcze nie wiadomo?
    Pozdrawiam

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 13:06

      ja dostałam w ostatni poniedziałek, ale z tego, co widziałam to ludzie już tydzień przede mną dostawali!

  • Reply Piotr Wojarski 15/07/2016 at 16:32

    ktoś ma już jakieś informacje o wizach?

  • Reply Bartosz Białas 15/07/2016 at 23:50

    Piotr Wojarski Ja ciągle czekam

  • Reply Kami Everywhere 15/07/2016 at 23:57

    Piotr, Bartosz, ja też czekam, ale dwie osoby z naszej grupy kolejkowej już dostały wizy, dziś po południu…

  • Reply Paweł 19/07/2016 at 12:17

    Gratuluję dostania wizy.
    Jakbyś miała chwilkę czasu, żeby odpowiedzieć mi na pytanie, w którym momencie pobrano od Ciebie z konta opłatę za aplikację? Przed wydaniem wizy czy dużo wcześniej?
    Pozdrawiam

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 13:07

      dzięki! najpierw pobierają kasę, a później rozpatrują wniosek. u mnie od pobrania do maila z wizą minęło ok. 5h, ale np. jednej koleżance z grupy zaledwie 10 min. Z kolei jeszcze innej osobie, której kazano dosłać jakieś dokumenty pobrali już kasę i czekają na dosłanie.

  • Reply Paweł 19/07/2016 at 13:33

    O, dzięki za info. Ja swoje dostarczyłem w poniedziałek rano, i jeszcze nic nie wzięli także się zastanawiałem czy już po ptokach czy się jeszcze łudzić..

    • Reply kamieverywhere 19/07/2016 at 13:41

      Czekaj spokojnie, cierpliwości! To może im dobre kilka dni zająć… trzymam mocno kciuki, żeby się udało!

  • Reply Krzysztof 22/07/2016 at 13:03

    czy osoby, które wysłały kurierem mają juz jakieś decyzje, maile?

    • Reply kamieverywhere 22/07/2016 at 13:18

      Z tego, co widziałam na grupie fejsbukowej, to tak, przynajmniej niektórzy.

    • Reply yasia 22/07/2016 at 23:45

      Ja wyslalam papiery kurierem, byly tam w pn rano, decyzje o przyznaniu wizy dostalam 19 lipca

      • Reply kamieverywhere 23/07/2016 at 15:49

        Super, gratulacje! I kiedy jedziesz?

    • Reply kamieverywhere 23/07/2016 at 15:49

      Z tego, co widzialam to tak. Masz już może jakąś informację?

  • Reply Australupitek 22/07/2016 at 16:55

    Jakiej grupie?

    • Reply kamieverywhere 23/07/2016 at 15:50

      Poszukaj sobie na fejsbuku Work and Holiday visa Australia Polska czy jakoś tak 🙂

  • Reply wojtek 23/07/2016 at 03:41

    ja dostalem wczoraj (22.07.16) o 13:00, a moja aplikacja była wyslana kurirerem TNT i doszla o 8 rano w poniedziałek

    • Reply kamieverywhere 23/07/2016 at 15:51

      No i super, gratulacje! No to co, widzimy się w Australii? 😉

  • Reply Paweł 23/07/2016 at 20:01

    Mi ściągneli pieniądze z konta w środę ok 19. A wizy ani info jeszcze nie mam. Czekam cierpliwie i liczę, że się jeszcze na jakąś załapię. Może w poniedziałek. 🙂
    A z innej beczki, ktoś z Was podał zamiast kredytowej kartę debetową?

    • Reply Ela 24/07/2016 at 13:56

      Mi nawet kasy z konta nie ściągnęli, trace powoli nadzieje

      • Reply kamieverywhere 26/07/2016 at 14:49

        Paweł, z tego, co widziałam, to ludziom ściągali też z debetówek.

  • Reply Paweł 24/07/2016 at 17:59

    Spoko..Zazwyczaj po ściągnięciu hajsu ludzie dostają tego samego dnia. Także ja czekam 2 dni, a Ty możesz dostać 15 min po także spokojnie. 🙂

  • Reply Krzysztof 25/07/2016 at 12:28

    Paweł a jak i kiedy doręczyłes aplikacje?

  • Reply Paweł 25/07/2016 at 12:51

    DHL, dostali w poniedziałek 8:31.

    • Reply Paweł 25/07/2016 at 12:52

      Ale na odpowiedź wciąż czekam.

      • Reply kamieverywhere 26/07/2016 at 14:49

        Paweł daj znać, jak coś będzie wiadomo! Trzymam kciuki! 🙂

  • Reply Paweł 17/08/2016 at 13:23

    Obczajcie to. Miesiąc temu pobrali mi hajs, a do dziś żadnej odpowiedzi. Jedyne co na infolinii mi powiedzieli, że jak wzięli pieniądze to mam miejsce zarezerwowane w pierwszej 200 i prędzej czy później powinienem wizę dostać. Każą czekać bo jest delikatny poślizg.
    Zazdroszczę tym co dostarczyli zanim doszły aplikacje z innych krajów.
    Nie wiem ile to jeszcze zajmie, ale trochę męczące jest czekanie i nic więcej. :/

    • Reply Monika 23/08/2016 at 10:24

      No i zgadza się, nie tylko Tobie xd w sensie rok temu też ludzie czekali dwa miesiące, trzy miesiące i w końcu dostali wizy. Skoro nie ma że info że wizy nie dostałeś to powinieneś się cieszyć, bo jak wszystko ok z Twoją aplikacją to masz wizę w kieszeni. No worries! 🙂

  • Reply Mamy wizę. Australio, przybywamy. 22/08/2016 at 08:20

    […] wiza work and travel – dla osób poniżej 31 roku życia. Można z nią dowolnie podróżować lub pracować na pełny etat, jednak proces jej zdobywania przypomina Igrzyska śmierci. Ładnie opisała to Kamila z bloga KamiEverywhere, […]

  • Reply Paweł 05/09/2016 at 15:04

    Nie dostałem wizy. 😀 Dlaczego? Dlatego.
    Od kiedy zabrali mi hajs to czekałem ok 5 tygodni i raz na jakiś czaś dzwoniłem na infolinię. Zapewniali mnie, że jestem w pierwszej 200 także wszystko zależy od moich papierów. Aż tu nagle mail, że wizy nie dostaje bo nie jestem w pierwszej 200. I weź to ogarnij.
    Dzwonię na infolinię to laska kręci. Potem zadzwoniłem jeszcze raz i jeden ogarnięty typ mi powiedział, że nie byłem w pierwszej 200 i sorry za wprowadzenie mnie w błąd. Byłem w małej zapasowej grupie na wypadek gdyby kogoś odrzucili. Dlatego tyle czekałem, dlatego oddają mi pieniądze.
    Szkoda tylko, że jak idiota z nadzieję sprawdzałem maila 30 razy dziennie przez 5 tygodnii. Mogli mi od razu powiedzieć co i jak.
    Cóż spróbuję za rok, a przez ten czas Barcelona jak wyjdzie.
    Ktoś wie przez jakiego agenta ludzie zalatwiali wizę?
    Zastanawiam się czy jest jakiś limit dla takich osób. Jak mowa było, że w tym roku jeden koleś ogarnął 50 aplikacji to co szkodzi za rok ogarnąć 200 i taki szaraczek jak ja ma po wizie.
    Pozdrawiam, gratuluję wszystkim co dostali wizę. Pobytu marzeń życzę. 🙂

  • Reply marcelika 17/10/2016 at 13:32

    Co za tragedia :/ Ja miałam więcej szczęścia, wizę dostałam, tylko że ja jechałam na Work and Travel do USA. Polecam firmę One Globe Travel tak btw moje koleżanki też jeździły i zadowolone.

  • Reply ladydi 11/01/2017 at 23:18

    Hejka!

    Razem z moją drugą połówką intensywnie myślimy nad opuszczeniem polskiej szarówki i zaczynamy kombinować 🙂

    Dzięki życzliwości mojej koleżanki trafiłam na Twój wpis dotyczący Australii.

    Powiedz mi, dotarłaś do tej Australii? 🙂 Jak Tobie tam?
    Polecasz? 🙂

    My powoli zabieramy się za przygotowania.
    Napisz coś w wolnej chwili.
    Będę bardzo wdzięczna! 🙂

    Pozdrawiam,

    daria.

  • Reply Misko 21/01/2017 at 13:02

    Witam. Też przebrnąłem przez całość no i lekki szok że tak to wszystko wygląda. Dzięki za sprawozdanie. Też próbowaliśmy z narzeczoną w tamtym roku no i się niestety nie udało…teraz już chociaż wiem dlaczego 😉 Czy ktoś ma jakieś informacje odnośnie wspomnianej agencji. Jako że mieszkamy za granicą na stałe to dochodze do wniosku że nie ma innej opcji jak załatwić to przez agenta. Jeśli ktoś ma namiar to będę wdzięczny. Swoją drogą to chyba zadzwonie tam do ministerstwa i zapytam czy w tym roku taka praktyka będzie dalej dopuszczalna bo dla mnie to jest patologia. Czyli co, właściwie taki agent jakby miał 200 klientów to zgarnia całą pule a reszta jest w dupie. Moim zdaniem to powinno być nagłośnione a jedna osoba powinna móc złożyć maksymalnie dwa wnioski, za siebie i partnera… no ale pewnie nic się nie zmieni w tym temacie w tym roku także będzie powtórka z rozrywki

    • Reply justyna 04/04/2017 at 17:00

      hey MISKO, mam podobną sytuację tzn. mieszkam za granicą i nie wiem jak mam ogarnąć tyle urlopu. Czy może dowiedzieliście się jak nazywa się ta wspomniana agencja? Póki co nie znalazłam żadnej która oferuje usługi w zakresie tej wizy. Poza tym, dowiadywaliście się może jak to będzie w tym roku? Mam nadzieję, że tym razem będzie to bardziej sensowne. Pozdrawiam! Justyna

      • Reply Paweł 11/04/2017 at 15:25

        Widzę, że qttm roku będzie Meksyk znowu. Dzwonię na infolinię i mi babka mówi, że rok temu można było osobiście dostarczać aplikacje, a w tym roku nie. To się jej pytam, czy na pewno bo rok temu też słyszałem, że niby nie można było, a nie chciałbym, żeby się znowu okazało, że wydam 300 zł na kuriera, gdy można zostawić papiery u „Pana Heńka Ochroniarza”.
        Teraz bądź tu mądry czy ryzykować i koczować licząc, że przyjmą i że zrobią to szybciej niż pojawi się kurier. Czy wysłać i liczyć, że nie można osobiście tym razem.

      • Reply Mariusz 16/05/2017 at 22:18

        Dzwoniłem do tego ministerstwa, wysłałem również maila i dostałem dwie sprzeczne informacje. Przez telefon Pani powiedziała mi, że nie można osobiście składać, żeby uniknąć sytuacji jak przed rokiem. Z kolei na maila dostałem odpowiedź: ‚Wnioski można składać faksem lub pocztą, nie ma potrzeby osobistego wstawienia się w ministerstwie celem złożenia aplikacji ale też nie ma w tym zakresie ograniczeń. Jednocześnie, podkreślam, że kolejność składanych przez Państwa wniosków /nie ma wpływu na pierwszeństwo ich rozpatrywania – liczy się data wpływu tj. 12 czerwca’
        Czyli z tego co rozumiem, oni mogą wystawić 1000 tych zaświadczanie, a strona australijska przyjmie i tak tylko 200

        • Reply kamieverywhere 18/05/2017 at 04:05

          Dokładnie tak, w zeszłym roku wydali ok. 600 zaświadczeń z tego co pamiętam. Powodzenia!

  • Reply Angelika 25/04/2017 at 17:02

    Cześć, mam pytanie odnośnie aktywacji wizy, załóżmy że zostanie mi ona przyznana na początku lipca, jeżeli polecę do Australii w lutym kolejnego roku to czy mogę tam przebywać całe 12 miesięcy, czy muszę odjąć te 7 miesięcy które minęło od lipca. Pozdrawiam

    • Reply kamieverywhere 27/04/2017 at 00:24

      Wiza jest ważna przez 12 miesięcy od wlotu do Australii. pozdrawiam 🙂

  • Reply Darek 09/05/2017 at 00:53

    Artykuł super, wzbudzający emocje 😀 Dobre porównanie co do PRL-u haha. Mam dwa pytanka 🙂 Może będziesz w stanie pomóc. W jakim czasie od daty otrzymania wizy należy przybyć do Australii ?
    Czy certyfikat językowy jest wymagany nawet wtedy, kiedy posiadam dyplom ukończenia studiów licencjackich w Wielkiej Brytanii ? Mój IELTS jest już przeterminowany haha
    Pozdrawiam !!

    • Reply kamieverywhere 11/05/2017 at 07:52

      Do Australii należy wjechać przez okres roku od otrzymania wizy. Co do ukończonych studiów w UK to nie jestem pewna, logicznym by było, aby wtedy certyfikat nie był wymagany, ale niestety nie mam takiej pewności. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

  • Reply Beata 10/06/2017 at 22:40

    Jak przeczytałam tę historię to mam wrażenie, że to sceny z jakiegoś filmu! Niemniej jednak gratulacje! Ja będę aplikować w tym roku i już jestem przerażona! Które dokumenty wysyłałaś jako oryginał, a których wystarczyła tylko kopia? Ewentualnie co potwierdzałaś notarialnie?
    Chodzi mi głównie o egzamin z ang, dyplom z uczelni i wyciąg z konta.

    Masz jakiegoś poleconego kuriera rowerowego?;) I ostatnia rzecz, w tym roku 1 lipca wypada w sobotę czy w tym przypadku wnioski będzie można składać dopiero w poniedziałek 3 lipca?

  • Reply Paweł 17/06/2017 at 11:56

    Dostałem info, że dopiero od 3 lipca i, że w tym roku powinno się wysyłać pocztą, bo osobiście mogą być odrzucone. Jakieś postanowienie z stycznia 2017, ale nic konkretnego bo znowu „powinny” i „mogą”.

  • Reply Australupitek 18/06/2017 at 22:40

    Hej,
    ludzie którzy dostali ostatnio wizę, ktoś chciałby się pochwalić albo ma jakieś info, którym kurierem wysłali Ci, którym udało się dostać wize. Dziwne pytanie wiem, ale pewnie czas będzie jak zwykle najważniejszy.

  • Reply Aga 20/06/2017 at 23:10

    Cześć! 🙂 Aplikuję w tym roku o wizę Work & Holiday i chciałabym Ci zadać jedno pytania. Czy w zeszłym roku na stronie ambasady australijskiej w Berlinie była podobna informacja o tym, że aplikacje można składać tylko pocztą? http://germany.embassy.gov.au/beln/Visas_and_Migration.html

    Z góry dzięki za odpowiedź! 🙂

    Pozdrawiam,
    Aga

    • Reply kamieverywhere 21/06/2017 at 12:47

      Hej, z tego, co pamiętam takiej informacji nie było…

  • Reply Ola 24/06/2017 at 19:17

    Hej! Bardzo pomocny wpis. Wiesz może jak to jest z tą opłatą za wize – czy robi sie osobny przelew na konto ambasady czy jak podasz dane swojej karty na formularzu aplikacyjnym oni sami ściągną później pieniądze? Nie potrafie znalezc gdzie im te oplate przelac. Z gory dzieki za odp!

    • Reply kamieverywhere 26/06/2017 at 09:46

      Hej! Sami ściągają opłatę z karty 🙂 powodzenia!

    Dodaj komentarz